Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 30 gości 

Sondy

Czy rodzicom dobrze udaje się zaplanować ciążę? Jakie jest Twoje zdanie
 
Banery - reklama
Wojciech Kazimierak - ZnanyLekarz.pl
Dezodorant – niebezpieczna pułapka - uważaj!!! PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 23
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Dr Wojciech Kazimierak   
Sobota, 13 Wrzesień 2008 12:05
Dodam od razu, że nie chodzi o palne właściwości zawartości pojemnika ani też o możliwość wywołania alergii lub podrażnienia skóry czy spojówek. Sprawa dotyczy tylko kobiet, które używają dezodorantu, a właściwie jego opakowania do nietypowych, intymnych celów. Ale najpierw krótki wstęp.                                                                                                                                                    Według statystyk własne mieszkanie nie jest wcale najbezpieczniejszym miejscem. Właśnie we własnym domu zdarza się najwięcej wypadków, często nawet śmiertelnych. Są to różnego rodzaju urazy; porażenie prądem, zatrucia substancjami chemicznymi, grzybami, środkami ochrony roślin, gazem, poparzenia, rany, złamania kończyn, rany cięte, kłute, szarpane (i gryzione). Niebezpieczne przedmioty w naszym otoczeniu można wyliczać niemal bez końca. Najczęściej przedmioty te nie są niebezpieczne same w sobie. Nóż nie zada rany sam (no chyba że na filmie typu („Oszukać przeznaczenie”) a żelazko też nie wyrusza na poszukiwania ofiary, aby ją oparzyć! Wina leży po stronie człowieka, gdy dodatkowo, wskutek pechowego zbiegu okoliczności popełniony zostanie błąd w obsłudze urządzenia lub zostanie ono użyte niezgodnie ze swoim przeznaczeniem… I tu właśnie dochodzimy do meritum. Ginekolodzy wiedzą, że wymiar i kształt dezodorantu prowokuje niektóre panie do użycia go dla celów samozaspokojenia. Na ten pomysł wpada niezależnie od siebie sporo pań w bardzo różnym wieku. Dla niektórych z nich te zabawy kończą się niestety bardzo pechowo. Proszę, sprawdźcie posiadane w domu pojemniki. W wielu kapturek trzyma się solidnie i zatrzaskuje się na pojemniku z wymaganym oporem. Są jednak wyroby, w których kapturek ledwo się trzyma i przy próbie wyjęcia zostaje głęboko w pochwie. Kobieta nie jest w stanie sama sobie tego wyciągnąć. Jeżeli w miarę szybko, w ciągu kilku, kilkunastu godzin zgłosi się do ginekologa, to za pomocą prostych narzędzi - wzierników i peanów daje się taki kapturek usunąć dość łatwo. W miarę upływu czasu narasta jednak obrzęk i stan zapalny a ewakuacja ciała obcego możliwa jest na bloku operacyjnym pod narkozą. W skrajnych przypadkach, po dłuższym czasie, może dojść nawet do powstania  przetok pomiędzy pochwą a odbytnicą i pęcherzem moczowym. Dlaczego zatem kobiety zwlekają z udaniem się do szpitala? Kobiety mówią, że powodem było przekonanie, że przedmiot w końcu sam jakoś wyjdzie oraz, jak się zapewne domyślacie, wstyd w wyniku powstałej sytuacji.

Artykuł napisałem na podstawie obserwacji autentycznych przypadków z którymi mieliśmy do czynienia w Klinice.

Zmieniony ( Piątek, 28 Listopad 2008 20:24 )